Podjęta przez środowisko złotoryjskich spadochroniarzy oraz Stowarzyszenie Działaczy Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych inicjatywa pośmiertnego uhonorowania Krzyżem Wolności i Solidarności znanej lekarki, śp. Pani Bożeny Mateckiej znalazła pozytywny finał w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie trafił stosowny wniosek z popierającą adnotacją Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Pan Prezydent Karol Nawrocki, Postanowieniem Nr 397 z dnia 20 lipca 2026 r., nadał odważnej Złotoryjance to szczególnie odznaczenie, zwane przez niektórych „Krzyżem Walecznych” za stan wojenny. Pani Doktor w krajobraz naszego miasta wpisała się w sposób szczególny jako lekarz o wielkiej empatii wobec ludzi potrzebujących, nie tylko medycznej pomocy. Jej bezkompromisowa, antykomunistyczna postawa jaką zawsze prezentowana w okresie PRL, a w szczególności w czasie stanu wojennego – była przykładna. Bez wątpienia, świadczyło to o Jej wielkiej odwadze i patriotyzmie. Starsi mieszkańcy Złotoryi pamiętają Ją między innymi z samotnego układania w centrum złotoryjskiego Rynku dużego krzyża ze świeżych kwiatów w kolejne rocznice tzw. wydarzeń sierpniowych, nawet wówczas, gdy plac ten był okrążony przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, ZOMO i miejscowych ORMO-wców. Była kobietą odważną, zaangażowaną również w szereg innych działań na rzecz suwerennej Polski, w tym również o charakterze konspiracyjnym, jakim było wspieranie represjonowanych żołnierzy tzw. ludowego Wojska Polskiego. Jako troskliwa matka siedmiorga dzieci, zaszczepiła im również wielki patriotyzm i oddanie sprawie polskiej. Jako lekarz, a w młodości również skoczek spadochronowy, należała do ludzi zdecydowanych i konsekwentnych w swoich życiowych wyborach. Została zapamiętana jako uosobienie skromności. Swojej postawy i opozycyjnego działania nigdy nie poczytywała sobie za jakąś zasługę dla niepodległości Polski, ale coś wynikającego jedynie z patriotycznego obowiązku i norm mieszczących się w kanonie polskiej tradycji. Postawa,, tej na pozór słabej kobiety, u wielu budziła respekt i uznanie, ale dla niektórych do dzisiaj stanowi swoisty wyrzut sumienia, przede wszystkim u tych, którym wówczas nie stało odwagi, by zachować choćby znamiona przyzwoitości – a tych wśród mieszkańców Złotoryi niestety nie brakowało. Niech spoczywa w pokoju.

