JAK PRZYSTAŁO NASTĘPCOM WYSOCKIEGO
JAK PRZYSTAŁO NASTĘPCOM WYSOCKIEGO

Grupa podchorążych pierwszego rocznika wrocławskiej Akademii Wojsk Lądowych im. gen. Tadeusza Kościuszki, zaangażowanych w działalność wolontariatu w ramach Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy 62. Kompanii Specjalnej „Commando”, kilka wakacyjnych dni spędziła w sposób niezwykle aktywny.  Za sprawą wiarusów  Commando oraz kadry Jednostki Poszukiwawczo-Ratowniczej przyszli oficerowie uczestniczyli w kursie z zakresu ratownictwa wysokościowego oraz w cyklu zajęć uzupełniających o podobnym charakterze, gdzie mieli okazję pozyskania wiedzy i umiejętności przydatnych nie tylko w służbie wojskowej, ale też działalności prospołecznej. Aspirujący do tytułu ratownika, po zaliczeniu przygotowań teoretycznych oraz odbyciu  treningów technicznych, przystąpili pod okiem sierż. rat. Sabiana Węglińskiego do  walki ze wszechpanującą grawitacją. Na pierwszy ogień poszły przykoszarowe konstrukcje napowietrzne, a po ich opanowaniu, prawdziwe wyzwanie stanowiły działania w  czeluściach kopalnianego szybu. Ale i tam, pod ziemią,  w ocenie instruktorów, młodzi adepci ”technik linowych” dawali sobie radę i to w nad wyraz dobrym stylu. Trzecim, programowym  „żywiołem”, uważanym przez niektórych za tzw. rekreacyjny – były góry. Na „Skalnym Moście” w Rudawach Janowickich wszystko szło jak po przysłowiowym sznurku do czasu, kiedy tę „krajoznawczą sielankę” dodatkowymi wrażeniami ubogacił rzęsisty deszcz. Jednym z istotnych elementów tego kursu były, prowadzone przez ratownika medycznego, asp. rat. Tadeusza Żubera, zajęcia o charakterze paramedycznym z elementami ratownictwa pola walki. Mimo, iż z racji napiętego programu jego uczestnicy mieli stosunkowo mało tzw. wolnych chwil, to i tak ochoczo brali udział w edukacji lotniczej, prowadzonej na ziemi i w powietrzu przez instruktora-pilota spec. rat. Jacka Szczerbę. Natomiast weteran z Iraku, st. chor. sztab. rez. Marcin Cedro, czuwał, by podchorążowie nie ustawali w stałym dążeniu do strzeleckiej doskonałości ćwicząc prowadzenie celnego ognia, w tym przypadku z 10 różnych typów broni. Na świadectwach ukończenia szkolenia ratowniczego zasłużenie widnieją wyłącznie oceny bardzo dobre. Jak podkreślał wręczający je wiceprezes bolesławieckich specjalsów, st. chor. sztab. rez. Bogdan Fiałkowski, wyniki uzyskane przez tych młodych następców Piotra Wysockiego, w połączeniu z  prezentowaną przez nich żołnierską postawą oraz wykazywanym zaangażowaniem w działalność prospołeczną, dobrze rokują na przyszłość temu kierunkowi rozbudzania w środowisku cywilno-wojskowym obywatelskiej aktywności.